Często słyszymy od
spotkanych ludzi, znajomych, że bardzo chcieliby mieć psiaka, ale nie mogą, bo
m.in.: mają za mało czasu, lubią dużo podróżować i nie chcą ograniczeń, nie są
pewni, czy każdego dnia znajdą motywację do spacerów, bo: szkoła, studia,
praca – czasem w kilku miejscach, niepewna sytuacja finansowa, wynajmowane
mieszkania itp. Wiele z tych
argumentów jest sensowna, a nawet jeśli nie jest, to jednak lepiej przy tych
wątpliwościach nie kupować psa ani go adoptować.
Zdarza się, że
podsuwamy takim ludziom pomysł na spędzanie czasu z psem, ale bez decydowania
się na jego posiadanie. Rozwiązanie jest dość proste – zwłaszcza w większych
miastach- wolontariat w schronisku lub fundacji. Oczywiście słyszymy bardzo
często, że to nie wchodzi w grę, bo to za duże
wyzwanie emocjonalne, ludzie obawiają się, że przytłoczy ich sytuacja
zwierzaków w schronisku. Nic na siłę, ale warto spojrzeć na to inaczej. To
owszem nie jest łatwe.
Pomagamy kilku schroniskom i z własnego doświadczenia
wiemy, że warto. Nie mówimy, że można opanować emocje i że są tylko te
pozytywne, ale z drugiej strony, jeśli nie pójdziemy do schroniska, to sytuacja
ich mieszkańców będzie jeszcze gorsza.
Jak można pomóc psom w schronisku?
Każde schronisko kieruje się inną polityką wobec
wolontariuszy, więc warto zdzwonić,
pójść do okolicznego schroniska i zapytać. Nasze doświadczenia też są różne,
ale generalnie pokazują, że im bardziej jest się zdeterminowanym, tym szybciej
osiągnie się sukces. Chciałybyśmy przedstawić kilka opcji z naszego regionu, to znaczy z woj. dolnośląskiego:
- Schronisko w Uciechowie – ludzie tu pracujący lub działający w ramach wolontariatu na rzecz schroniska są bardzo otwarci na wizyty i pomoc, zawsze chętni do współpracy. Pozwalają na spacery z psami, można przynosić psiakom smaczki, karmę, zabawki – to wszystko odbywa się z pomocą i przy wskazówkach pracowników - oni mówią, z którym psiakiem można wyjść i jakie on ma potrzeby, jak może się zachować, co może zjeść itp.
- Schronisko Przylasek koło Lubania Śląskiego – ludzie chętni do pomocy, zgadzają się na spacery z psami, informują o charakterze psa. Schronisko jest zlokalizowane w lesie, co daje fajne opcje tras spacerowych, odwiedziny możliwe od 11 do 17 każdego dnia.
- Schronisko w Wałbrzychu – do niedawna nie było prawie żadnej opcji wyprowadzania psów, można było przywozić smaczki, karmę i inne rzeczy, ale spacery były niemożliwe. Od kilku miesięcy rewolucja J, dzięki pomocy mediów i kilku prywatnych osób można każdego dnia zabrać psy na spacer, w każdy weekend jest organizowany „Bieg na sześć łap”. W tygodniu też można zabrać mieszkańców schroniska na spacer. Oczywiście wszystko w godzinach wskazanych przez pracowników i za ich zgodą.
- Schronisko we Wrocławiu – tutaj w bardzo łatwy sposób można zostać wolontariuszem: telefon do pani Dyrektor, chodzi o umówienie się na godzinne szkolenie, po którym można już wyprowadzać psiaki lub pobawić się z kotami. Problem – szkolenia nie są indywidualne, odbywają się po zebraniu grupy ludzi.Wrocławskich wolontariuszy ogranicza regulamin - niektóre jego zapisy są mocno dyskusyjne, ale trzeba się dostosować. Przez pierwsze dwa lata nie można wyjść poza teren schroniska, a dopiero po 5 latach można samemu - bez asysyty pracownika schroniska - wejść do boksu. Poza spacerem, podczas którego możemy lepiej poznać zwierzaka, warto go wyczesać, obciąć dredy czy inne kłaczki, jeśli oczywiście pies nam na to pozwoli.

