czwartek, 1 października 2015

Jak można pomóc zwierzętom w schroniskach

Często słyszymy od spotkanych ludzi, znajomych, że bardzo chcieliby mieć psiaka, ale nie mogą, bo m.in.: mają za mało czasu, lubią dużo podróżować i nie chcą ograniczeń, nie są pewni, czy każdego dnia znajdą motywację do spacerów, bo: szkoła, studia, praca – czasem w kilku miejscach, niepewna sytuacja finansowa, wynajmowane mieszkania itp. Wiele z tych argumentów jest sensowna, a nawet jeśli nie jest, to jednak lepiej przy tych wątpliwościach nie kupować psa ani go adoptować. 

Zdarza się, że podsuwamy takim ludziom pomysł na spędzanie czasu z psem, ale bez decydowania się na jego posiadanie. Rozwiązanie jest dość proste – zwłaszcza w większych miastach- wolontariat w schronisku lub fundacji. Oczywiście słyszymy bardzo często, że to nie wchodzi w grę, bo to za duże wyzwanie emocjonalne, ludzie obawiają się, że przytłoczy ich sytuacja zwierzaków w schronisku. Nic na siłę, ale warto spojrzeć na to inaczej. To owszem nie jest łatwe. 

Pomagamy kilku schroniskom i z własnego doświadczenia wiemy, że warto. Nie mówimy, że można opanować emocje i że są tylko te pozytywne, ale z drugiej strony, jeśli nie pójdziemy do schroniska, to sytuacja ich mieszkańców będzie jeszcze  gorsza.

Jak można pomóc psom w schronisku?

Każde schronisko kieruje się inną polityką wobec wolontariuszy, więc warto zdzwonić, pójść do okolicznego schroniska i zapytać. Nasze doświadczenia też są różne, ale generalnie pokazują, że im bardziej jest się zdeterminowanym, tym szybciej osiągnie się sukces. Chciałybyśmy przedstawić kilka opcji z naszego regionu, to znaczy z woj. dolnośląskiego:

  1. Schronisko w Uciechowie – ludzie tu pracujący lub działający w ramach wolontariatu na rzecz schroniska są bardzo otwarci na wizyty i pomoc, zawsze chętni do współpracy. Pozwalają na spacery z psami, można przynosić psiakom smaczki, karmę, zabawki – to wszystko odbywa się z pomocą i przy wskazówkach pracowników - oni mówią, z którym psiakiem można wyjść  i jakie on ma potrzeby, jak może się zachować, co może zjeść itp. 
  2. Schronisko Przylasek koło Lubania Śląskiego – ludzie chętni do pomocy, zgadzają się na spacery z psami, informują o charakterze psa. Schronisko jest zlokalizowane w lesie, co daje fajne opcje tras spacerowych, odwiedziny możliwe od 11 do 17 każdego dnia.
  3. Schronisko w Wałbrzychu – do niedawna nie było prawie żadnej opcji wyprowadzania psów, można było przywozić smaczki, karmę i inne rzeczy, ale spacery były niemożliwe. Od kilku miesięcy rewolucja J, dzięki pomocy mediów i kilku prywatnych osób można każdego dnia zabrać psy na spacer, w każdy weekend jest organizowany „Bieg na sześć łap”. W tygodniu też można zabrać mieszkańców schroniska na spacer. Oczywiście wszystko w godzinach wskazanych przez pracowników i za ich zgodą.
  4. Schronisko we Wrocławiu – tutaj w bardzo łatwy sposób można zostać wolontariuszem: telefon do pani Dyrektor, chodzi o umówienie się na godzinne szkolenie, po którym można już wyprowadzać psiaki lub pobawić się z kotami. Problem – szkolenia nie są indywidualne, odbywają się po zebraniu grupy ludzi.Wrocławskich wolontariuszy ogranicza regulamin - niektóre jego zapisy są mocno dyskusyjne, ale trzeba się dostosować. Przez pierwsze dwa lata nie można wyjść poza teren schroniska, a dopiero po 5 latach można samemu - bez asysyty pracownika schroniska - wejść do boksu. Poza spacerem, podczas którego możemy lepiej poznać zwierzaka, warto go wyczesać, obciąć dredy czy inne kłaczki, jeśli oczywiście pies nam na to pozwoli.

Zachęcamy wszystkich do wolontariatu w schroniskach :)  


wtorek, 11 sierpnia 2015

Jak zadbać o zwierzęta w upały

Od kilkunastu dni, i ponoć przez kilka najbliższych również, przez Polskę przetacza się - niczym rozgrzany walec - fala upałów. Same bardzo źle je znosimy, ale w domu jest klimatyzator, mamy dostęp do wody, w akcie desperacji możemy zanurzyć głowę w lodówce. Niestety, zwierzaki mają jeszcze gorzej. Pamiętajmy, że psy nie pocą się tak jak my, jedyna opcja chłodzenia organizmu to ziajanie. Na pogodę wpływu niestety nie mamy, ale jest kilka rzeczy, które możemy zrobić, by naszym podopiecznym było lżej:
  • Pamiętajmy o stałym dostępie do chłodnej wody, zmieniajmy ją kilka razy na dobę.
  • Ograniczajmy aktywność naszych pupili. Długi spacer najlepiej odbyć wcześnie rano, gdy temperatura jest najniższa a słońce dopiero zaczyna swoją wędrówkę. Nasze stado zaczęło żyć  zgodnie z następującym planem: poranny spacer  od ok. 5:30/6:00 do 8:00 - wszystko zależy od samopoczucia psiaków i warunków atmosferycznych, w południe toaleta 10-15 minut, wieczorem (po 20:00) od pół godziny do godziny, po 20:00 niestety temperatura jest też  wysoka L. Zachęcamy do wzięcia ze sobą wody na spacer.
  • Warto zabrać psa nad wodę, jeśli nie lubi pływać, to chociaż zamoczy łapy. Najlepiej jednak nie robić tego w środku upalnego dnia, tylko ranem lub wieczorem.
  • Nie schładzajmy psów zbyt gwałtownie. Jeśli wróciliśmy ze spaceru, gdzie na dworze było 35 stopni, to nie „wkładajmy” psa do lodowatej wody czy pod zimny prysznic, niech chwilę odsapnie. Zacznijmy od letniej wody i zawsze od schłodzenia łapek, a następnie wyżej położonych części ciała.
  • Ograniczmy lub po prostu zrezygnujmy z intensywnych form aktywności. To nie jest tak, że jak rzucamy psu aport, a on biega i biega, to nie ma problemu, bo przecież jakoś sobie radzi. Włączmy rozsądek, przerwijmy zabawę, zanim pies nie będzie miał siły wstać. Treningi też można zorganizować rano lub ograniczyć je podczas upałów. Forma nie ucieknie a nawet jeśli się pogorszy, to wypracujemy ją ponownie w chłodniejszym okresie J
  • Warto podać psu / kotu chłodną przekąskę: zmrożony lub schłodzony kong, lody – u nas owocowe musy domowej roboty lub mrożone rosoły, oczywiście bez przypraw.
  • Golenie psa nie jest dobrym pomysłem, sierść też chroni przed słońcem.
  • Unikajmy nagrzanych powierzchni (asfalt, beton) – psy dość późno sygnalizują oparzenia opuszek.
  • Uważajmy podczas używania kagańców. Jeśli z nich korzystamy, to jedynie fizjologiczne mają tu sens, reszcie mówimy stanowcze nie (nie mamy tu na myśli korzystania z kagańca przez kilka minut, tylko o dłuższych chwilach).

To kilka rad dla psiaków domowych, pewnie przez wielu psiarzy stosowane, ale co z psami na łańcuchach, w kojcach.... Nie czas i miejsce na ocenę łańcuchowania – jesteśmy oczywiście na „nie” dla tej metody, ale o tym w innym czasie. Teraz warto zrobić wszystko, by i takim psiakom żyło się lepiej. Najlepiej  byłoby nie trzymać ich w tych dniach na łańcuchu, zabierzmy psy do domu, do garażu czy innego murowanego budynku (odradzamy drewniane szopy kryte papą – to raczej teraz sauny, podobnie jak budy, które nie są izolowane). Dbajmy o dostęp do świeżej, czystej wody do picia. Zacienione miejsca są na wagę złota.

Obserwujmy naszych towarzyszy, znamy ich przecież najlepiej. Objawy udaru / przegrzania to m.in.:
  • duszności,
  • osłabienie, ospałość, wymioty,
  • płytki oddech, nadmierne ziajanie.

Jeśli zauważymy takie objawy, skontaktujmy się z lekarzem weterynarii, wcześniej zaś umieśćmy psa / kota w chłodnym miejscu. Możemy owinąć go mokrym kocem lub ręcznikiem. Ważne, aby schłodzić organizm, ale pamiętajmy – niezbyt gwałtownie.

Dużo się o tym mówi, ale przypomnijmy raz jeszcze:
  • Nie zostawiajmy psa przed sklepem, to nie PRL – towaru nie zabraknie na półce. Gdy zakończymy spacer, odprowadźmy psa do domu, a potem idziemy do sklepu – to generalnie wskazówka na całe życie.
  • Nie zostawiajmy psów / kotów w aucie.
  • Nie zamykajmy psa / kota na balkonie, wychodząc z domu na kilka godzin.
  • Szczególną uwagę zwróćmy na zwierzaki bardzo młode i starsze – one mają mniejszą odporność na takie temperatury.
  • Nasz pies nie musi biegać z nami w środku dnia, bo my się dobrze czujemy i bez ograniczeń budujemy formę, nie musi też biec przy naszym rowerze – odpuśćmy.
  • Nasz pupil też nie musi bawić się – jak w chłodniejsze dni – godzinami z innymi psami, ponieważ bardzo takie zabawy lubi. Nie każdy pies wie, że limit się wyczerpał, wiele potrafi bawić się do upadłego.

Pamiętajmy również o innych zwierzakach, tych dziko żyjących. Niewiele trzeba, żeby pomóc im przeżyć trudny okres: wystawmy miski z wodą – to mały wysiłek a duża pomoc. W okolicy naszego domu wystawiamy zawsze kilka misek. Ptaki, bezdomne koty, jeże, osy to nasi stali goście J 


Ochłoda w wodzie podczas upałów wskazana