Kilka słów o nas... Jesteśmy siostrami. W naszym wspólnym stadzie są dwa psy, dwa koty i troje ludzi, włącznie z nami :) Od lat jest nam bliskie dobro zwierząt, o szczegółach piszemy poniżej. Tekstu sporo, niektórzy pewnie powiedzą, że za dużo i zbyt wiele słów niepotrzebnych, wylewnych, że lepsze same konkrety, a nie opowiastki z życia wzięte, ale postanowiłyśmy, że taka narracja jest nam najbliższa. Bo w pracy ze zwierzętami nie tylko wiedza i kwalifikacje są istotne, ale też empatia i miłość do zwierząt, bez tych cech nie wyobrażamy sobie człowieka pracującego z tymi pięknymi stworzeniami.
Od wielu lat dobro zwierząt było dla mnie wartością nadrzędną. Wiem, że to brzmi trochę górnolotnie, ale taka jest prawda. Objawiało się to przez lata niesieniem pomocy potrzebującym zwierzętom. Udzielanie się na rzecz zwierząt znajdujących się w potrzebie przybierało różne formy: pomoc psom w schroniskach (organizacja zbiórek darów, odwiedziny w schronisku, spacery z psami ze schronisk), poszukiwanie domów dla psów schroniskowych i fundacyjnych, wsparcie finansowe podopiecznych różnych fundacji (opiekun wirtualny konia Muminka w Tarze), wolontariat w Fundacji Miasto Kotów itd. Widać to także w wyborach życiowych - przejście wiele lat temu na wegetarianizm, następnie kilka miesięcy temu na weganizm. Te wszystkie działania przychodziły z czasem naturalnie i stanowią filozofię mojego życia - bez zaangażowania w poprawę życia zwierząt - szczególnie bezdomnych - to wszystko nie miałoby po prostu sensu.
Dzisiaj łączę pracę zoofizjoterapeuty z pracą opiekuna zwierząt. Nadal szukam możliwości zdobywania nowej wiedzy i umiejętności, by móc coraz lepiej rozumieć zwierzęta i im pomagać.
Doświadczenie zawodowe:
- VII 2013 - do dziś - opiekun zwierząt
- IX 2014 - do dziś - wolontariusz w Fundacji Miasto Kotów (zadania: tworzenie i rozpowszechnianie ogłoszeń o kotkach szukających stałych domów)
- od V 2015 - praca na stanowisku zoofizjoterapeuty w gabinecie Animal Active
Kwalifikacje:
- Kurs Petsitter COAPE Polska (2013).
- Kurs udzielania pierwszej pomocy zwierzętom (2014).
- Kurs „Zoofizjoterapeuta psów i kotów” (2014-2015, nabycie prawa do wykonywania zawodu w maju 2015).
- VIII Warsztaty Doskonalenia Zawodowego Polskiego Związku Zoofizjoterapeutów, tematyka: staw kolanowy (czerwiec 2015).
- Udział w międzynarodowej konferencji poświęconej tematyce kończyny piersiowej psa i kota oraz rehabilitacji zwierząt zorganizowanej przez The Veterinary European Physical Therapy and Rehabilitation Association (VEPRA), wrzesień 2015.
- IV Konferencja Chirurgiczno-rehabilitacyjna, październik 2015.
Jestem członkiem PZZ
Jolanta Wączek
Jak sięgnę pamięcią, to od dziecka mam kontakt ze zwierzakami. Doświadczenia mniej lub bardziej mądre: próba udomowienia jeża - na szczęście uciekł, dziecięca hodowla pszczół - szybko szczęśliwie udaremniona, obserwacje jaszczurek i żab w wiejskich rzekach i strumykach. U dziadków kontakt z owcami, królikami i kurami, łąkowe odwiedziny u koni sąsiada. Najważniejsze zaś były zwierzęta domowe: świnka morska, trzy przygarnięte psy. To wszystko działo się po prostu, bez dużej wiedzy i planowania.
Dorosłe pogłębione doświadczenia rozpoczęły się nieco ponad 6 lat temu, gdy w rodzinie pojawił się szatan - czarny labrador Dominiki - Marat, oj działo się dużo. Od tego momentu moje emocjonalne podejście do psiaków zaczęło powiększać się o wiedzę bardziej fachową. Uczestniczyłam w wychowaniu Marata, brałam udział w jego szkoleniu, przeczytałam sporo książek z zakresu wychowania, szkolenia psów czy też po prostu mądrego życia z psem. Wiedzę należało pogłębić przed prawie czterema laty - zecydowałam się wtedy na adopcję psa. Do stada dołączyła Ana, zwana Anusiakiem i się zaczęło :) Dzikus, polujący na prawie wszystko, co się rusza, polujący, żeby zjeść ofiarę, od pająka po sarnę. To wspólna praca z siostrą i szwagrem, bo i niejako to wspólna - przy ich dużej pomocy - adopcja.
Od lat współpracuję ze schroniskiem w Uciechowie - wizyty i spacery z psami, organizowanie zbiórek na rzecz schroniska wśród znajomych i w pracy. Udaje mi się też pomagać wolonatriuszkom z wałbrzyskiego schroniska - to dla dziewczyn robię wizyty przed i poadopcyjne na terenie Wrocławia. Podobną współpracę podjęłam z Fundacją na Rzecz Ochrony Zwierząt Sfora Husky. Od września 2014 jestem wolontariuszką we wrocławskim schronisku, poznawanie psiaków schroniskowym to moja pasja. Niesamowita też radość, kiedy widać, jak psy się otwierają a i nierzadko znajdują dom, też dzięki nam, wolonatriuszom. Jak tylko mogę wpadam też do Wałbrzycha, do schroniska, pielęgnacja psich szat czy spacer - mile widziane :)
Doświadczenie zawodowe:
Kwalifikacje:
- I 2014 - do dzisiaj - wolontariat w Wałbrzyskich Adopcyjniakach (zadania: przeprowadzanie wizyt przed i poadopcyjnych).
- IX 2014 - do dzisiaj - wolontariat w Schronisku we Wrocławiu (zadania: spacery z podopiecznymi schroniska i ich pielęgnacja, promocja psiaków i szukanie dla nich stałych domów, pomoc w organizacji akcji promocyjnych schroniska.
- I 2015 - do dzisiaj - wolontariat w Fundacji na Rzecz Ochrony Zwierząt Sfora Husky (zadania: przeprowadzanie wizyt przed i poadopcyjnych).
- VI 2015 - do dzisiaj - praca jako opiekun zwierząt.
Kwalifikacje:
- Kurs udzielania pierwszej pomocy zwierzętom (2014)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz